List

Bill Readings zmarł już dawno, miałam złe informacje, że w XXI wieku, zginął w wypadku jeszcze w wieku XX, miał 34 lata (1960–1994) ten brytyjski literaturoznawca, profesor komparatystyki na Uniwersytecie w Montrealu, zginął zanim ukazała się drukiem jego słynna, niedawno tłumaczona na polski, książka pt. Uniwersytet w ruinie.

Bada w niej kondycję uniwersytetu u progu XXI w. Instytucja ta nie przypomina tej, gdy centralną postacią był profesor. Dziś jest nią administrator (rubryczki muszą się zgadzać). Straciły też swoją uprzywilejowaną pozycję dyscypliny humanistyczne, co uniemożliwia realizację formuły Fichtego: „Uniwersytet nie istnieje po to, by uczyć wiedzy, lecz by wpajać zdolność krytycznego myślenia” (s. 23).
Uniwersytet dziś realizuje ideę doskonałości i ustanawia się w rzędzie korporacji zorientowanych na klientów (s. 29).
Główną rolę w ruinizacji uniwersytetu odgrywają studia kulturowe, ponieważ „odmawiają podania ogólnej teoretycznej definicji kultury” (s. 35), co skutkuje tym, że badań nie ma już na czym oprzeć (derefencjalizacja). Zachodzi podporządkowanie uniwersytetu logice rozliczalności (s. 51).
s. 66: Doskonałość jest ideą biurokracji
Społeczeństwo wyzwala się z idei państwa narodowego, aby lepiej funkcjonować ekonomicznie. „Sens społeczeństwa tkwi gdzie indziej – w sferze ekonomicznej, znajdującej się poza zakresem państwowej kontroli” (s. 81) Jest to zgubne dla uniwersytetu. „Narodziny globalnego drobnomieszczaństwa” (s. 83) to narodziny bezideowej populacji, która nie potrafi wykrzesać z siebie żadnego kierunku rozwoju zgodnego z tym, co kiedyś nazywało sie kulturą, a co Hegel wyraził w postaci trzech dziedzin Ducha Absolutnego: religii, sztuki i filozofii. Zwłaszcza ta ostatnia miała kumulować w sobie pytania podstawowe o całokształt nauczanej wiedzy, miała stanowić fakultet „niższy” (podstawowy) do fakultetów tzw. wyższych obejmujących teologię, prawo i medycynę (s. 95). Filozofia nie posiadała żadnej określonej treści oprócz czynienia użytku z rozumu. (s. 95), co dawało jej autonomię i sprzyjało kształtowaniu uniwersalnej racjonalności. Tak powstał model niemiecki instytucji uniwersytetu: „Uniwersytet istnieje po to, by produkować rozum bez rewolucji, bez destrukcji” (s. 109).
s. 110: Niemieckie Bildung
Przełom XIX i XX wieku: następuje przejście od kultury filozoficznej do literackiej (s. 119), co posiada wiele plusów, ale też niestety minusów, zwłaszcza dla instytucji uniwersytetu. Idea rozumu zostaje zastąpiona ideą (tekstualnej) twórczości. Pojecie kanonu wypiera pojęcie tradycji (s. 134), a nowe studia kulturowe prowadzą do instytucjonalnego „klinczu”: s. 148
s. 148
Ostatecznie w studiach kulturowych wykształca się opór przeciwko twierdzeniu (przeświadczenie), „że kultura stanowi pewien całościowy sposób życia” (s. 151), jest ekskluzywna i (przynajmniej teoretycznie) wertykalna (s. 153). Moda na termin PARTYCYPACJA (w kulturze) skutecznie zabezpiecza przed rzeczywistą organizacją tejże, pracą, komunikacją. Uznaje się, że „wszelkie przejawy kultury są praktykami znaczącymi”, ponieważ stanowi ona „zdecentralizowaną całość tekstualną” (s. 155).
„Studia kulturowe nie są specyficzną dyscypliną, lecz negacją jakiejkolwiek dyscyplinarnej specyfiki” (s. 156).
s. 170-171
Paradoksy systemu nauczania na studiach kulturowych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *